Bycie mamą na etacie

Mama na etacie- jak być mamą i spełniać się zawodowo?

Być mamą. Wsparcie. Zrozumienie. Odpowiedzialność. Mądrość. Bezpieczeństwo. Bezwarunkowa Miłość.

Rola mamy, to Twoja najpiękniejsza i najważniejsza rola w życiu. Mam rację? Z pewnością tak. Wiem coś o tym.

W końcu masz tyle na głowie, tak wiele od Ciebie zależy i tak dużo rzeczy bez Ciebie nie ma sensu. 

Jako mama dbasz o swoje dzieci, gotujesz im, karmisz je, przebierasz, szykujesz do przedszkola/ szkoły, chodzisz na plac zabaw, kręcisz karuzelą, robisz tor przeszkód, setny raz w ciągu dnia bawisz się konikami, albo samochodami.

Jesteś lekarstwem na każdy koszmar, na złamane serce, przyjacielskie zawody, łapiesz wylane łzy, pędzisz na sygnale do lekarza, czuwasz.

Ratujesz z opresji, przyklejasz plaster na skaleczone kolano, kroisz kanapkę na małe kawałki, smażysz naleśniki, gotujesz po raz 7 w tym tygodniu rosół, wycierasz umorusaną buzię,  układasz do snu, śpiewasz i oglądasz bajkę, zamiast serialu. Sprawdzasz zeszyty, uczysz samodzielności, kupujesz ulubione produkty i prześwietlasz ich skład.

Robisz to wszystko i milion innych rzeczy w ciągu dnia. Takich mniejszych, ale niezbędnych  i tych szalenie istotnych.

Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak długa jest lista Twoich obowiązków, ale także gestów i słów, które budują Twoją rodzinę, sprawiają, że Twoje dzieci śmieją się do rozpuku i skaczą radosne po kanapie. Po prostu są szczęśliwe.

Mama, to też człowiek!

Ale pewnie poza byciem mamą masz też swoje, takie osobiste marzenia, plany, które dotyczą tylko Ciebie, cele do których dążysz, które chcesz zrealizować.

A może jesteś kobietą, która pragnie realizować się zawodowo, spełniać swoje ambicje, odnosić sukcesy, wspinać się po szczeblach kariery? A może właśnie dziś poczułaś, że pragniesz „czegoś więcej”, że chcesz porzucić dres i skupić się również na sobie? 

Jeżeli tak jest, to zapewniam Cię- to nic złego! Twoje pragnienia, potrzeby, uczucia, plany, marzenia, to również Ty!

Bycie mamą, to najfajniejsza i najbardziej wymagająca praca na świecie, ale każda z nas potrzebuje również być w tym wszystkim sobą. Sobą? Czyli kim? Kobietą, mamą, być może żoną, albo partnerką, ale także osobą, którą sama stworzyłaś, do bycia której dążyłaś przed urodzeniem dziecka.

Być może właśnie kobietą, która czuje się spełniona również zawodowo, która czuje satysfakcję z własnej pracy, która poza tym, że jest najlepszą mamą dla swoich dzieci, pracuje zawodowo i stara się, jak może by połączyć, to wszystko w całość. 

Dla każdej mamy rodzina jest najważniejsza i każda kochająca mama zrobi na prawdę wiele, by jej dziecko było najszczęśliwsze na świecie.

Jednak w życiu wielu mam nadchodzi taki moment (pomijając kwestie finansowe bo tutaj często nie mamy wyboru), kiedy w głowie zaczyna kiełkować myśl o realizacji własnych planów, spełnianiu swoich ambicji, zdobywaniu nowych doświadczeń, chęci spróbowania czegoś nowego.

Doskonale znam ten moment, pamiętam myśli krążące w głowie, niepewność, strach, żal wspólnych zabaw, śmiechów, tego wszystkiego, co czyni codzienność z dzieckiem. Pamiętam własne wątpliwości, listę plusów i minusów, nocne rozmyślanie, niepewność, co do podjętej decyzji.

W końcu pogodzenie pracy zawodowej z byciem mamą, to nie lada wyzwanie, to nie pikuś, ani pstryczek w ucho.

To decyzja, która zmienia wszystko, która od nowa tworzy codzienność, ma wpływa na wszystkich domowników. To szalenie trudne decyzje, trudne wybory, szukanie mniejszego zła. Ale także dawanie z siebie maksimum, bycie na 100% w domu i w pracy, rozciąganie doby do granic możliwości, pełna organizacja i gotowość do bycia pracownikiem i mamą. 

Jak, być mamą pracującą i nie zwariować?

Niestety, jeżeli szukasz „złotej rady”, co zrobić, aby pogodzić te dwie role, to muszę Cię rozczarować. Jedyne, co mogę dodać od siebie to kilka słów na temat tego, jak być pracującą (lub nie) mamą i nie zwariować. 

Żyj w zgodzie ze samą sobą! Wiem, że często nasze działania nie są zależne od naszych chęci, czy „widzimisię”, ale są po prostu konicznością. Dlatego nie poruszam tutaj kwestii finansowej. To zbyt delikatna sprawa i niepewny grunt, w końcu każda z nas ma inną, „własną” sytuację życiową. Jednak, jeżeli czujesz, że w tym momencie życia, w którym jesteś nie ma miejsca na pracę zawodową, to nie szukaj na siłę, powodów by to zmienić.

Bycie mamą, to nie tylko słodkie przytulaski, wieczorne pogawędki, czy wspólne wygłupu. Każda z nas najlepiej wie, w co obfituje jej codzienność. Dlatego, podejmując decyzję o wyruszeniu na „drabinę” kariery zawodowej, trzeba mieć w sobie siłę i odwagę, która pozwoli nie tylko łączyć te dwie role, ale także prosić o pomoc, dbać o własną duszę i ciało, zachować właściwą równowagę, mieć dystans do własnych słabości i bycia „nieperfekcyjną” zarówno w sferze rodzinnej, jak i zawodowej. 

Pamiętaj o sobie i swoich potrzebach! To, że rodzina jest dla Ciebie najważniejsza, to oczywiste. Jednak w tym wszystkim nigdy nie zapominaj o sobie i swoich potrzebach! Pozwól sobie na codzienne smutki, rozterki, na gorszą „formę” i bycie zmęczoną. Jeżeli masz taką możliwość, to zamiast pić kolejną kawę w ciągu dnia, wyślij dziecko/dzieci z tatą na spacer i odpocznij.

Bo chociaż mamy „magiczną” moc, to nie jesteśmy wstanie udźwignąć obowiązków całego świata na swoich barkach. Potrzebujemy snu, odpoczynku, relaksu, zregenerowania się po ciężkim dniu w pracy, czy w domu. Potrzebujemy mieć siłę i zdrowie (fizyczne i psychiczne) przede wszystkim na bycie mamą, ale także pracownikiem. 

Nie próbuj być na siłę „idealną wersją samej siebie”. Wiem, że to modne, aby być we wszystkim „Wow, ona daje radę! Chcę być, jak ona!”, ale rzeczywistość, to nie piękne zdjęcia z Instagrama, gdzie dominuje głównie jeden rodzaj emocji: szczęście/ radość.

Bo nasza kobieca codzienność, codzienność mamy, żony/ partnerki, to o wiele więcej. Tutaj nie ma mowy o kolejnym „ujęciu”, o pozowaniu. Szczególnie, gdy chwilę przed wyjściem do pracy nasze dziecko wpadło w histerię, z powodu zbyt ciemnego kako, albo gdy po pracy pędzimy do warzywniaka i w drodze do domu myślimy o tym, co będzie na kolację. Nie da się nadrobić w ciągu kilku godzin, całej historii.

Dlatego, nie dajmy wejść swojej „ambicji na bycie najlepszą” na głowę. Darujmy sobie po powrocie z pracy monolog w naszej głowie, uspokójmy niechciane myśli, o tym, czego nam się znowu nie udało zrobić. Cieszmy się dniem i rodziną bo dla niej i tak jesteśmy „naj”. 

Nieważne, czy jesteś mamą pracująca, czy nie! ważne, że kochasz!

Pierwsze miesiące, czy lata z dzieckiem w domu, są dla każdej z nas ponad wszystko, ponad kwestie finansowe, ponad własne ambicje, ponad własne zmęczenie, smutki, nieprzespane noce.

Zawsze najważniejsze jest dziecko i to ono wyznacza kierunek naszych działań. Nierzadko dochodzimy do wniosku, że to jest nasze szczęście, że w końcu znalazłyśmy właściwą drogę, że chcemy być dla dziecka w każdym momencie dnia.

Pewnie wśród nas znajdzie się wiele mam, które spełniają się w byciu mamą na pełen etat i to też jest super!

Jeżeli jesteśmy w tym wszystkim sobą, jeżeli to nam daje satysfakcję, czujemy się dobrze z własną codziennością, to nic nie zmieniajmy! 

Ale jeżeli, te myśli zaczęły kiełkować również w Twojej głowie, to daj szanse wyjść im poza strefę komfortu, pozwól sobie na odnalezienie „złotego środka”, na sprawdzenie, które wyjście jest najlepsze.

Pozwól sobie na popełnianie błędów, poszukiwanie własnego „ja”, na bycie sobą.

I pamiętaj, że szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *